Wielkanoc z Zającem- sesja dla magazynu Country

Zrobienie zdjęcia na okładkę magazynu- zawsze uważam za swój duży sukces. Zrobienie takiego zdjęcia, które w żaden sposób nie zostanie zmodyfikowane- czyli: nic mu graficy nie dołożą, nie zmienią koloru ściany, nie dokleją czegoś z innego zdjęcia lub chociaż znacząco wykadrują- uważam za moje osobiste mistrzostwo świata!

Zdarza mi się to mistrzostwo nie więcej niż 2 razy do roku. No i właśnie w 2023 roku mam już pierwszy złoty medal w tej kategorii 😉

Wielkanocną okładkę magazynu Country.

 Jak wybiera się zdjęcie na okładkę magazynu? Najczęściej nie tworzy się zdjęcia specjalnego na okładkę. Tworzy się wnętrze całego magazynu w którym znajdują się dziesiątki a czasami nawet setki zdjęć. Po skończeniu tego procesu wybiera się parę zdjęć z wnętrza periodyku i przymierza czy pasują na okładkę. W procesie decyzyjnym bierze często udział ktoś wyżej niż tylko redakcja magazynu. Może to być dział marketingowy całego wydawnictwa, specjalna osoba, która dba o wizerunek magazynów w dystrybucji czy sam właściciel magazynu. Dobrze opracowana okładka często ma największy wpływ na sprzedaż gazety lub magazynu. Nic dziwnego, że jest kluczowa i decyzje o niej podejmuje się bardzo rozważnie. 

Jak się więc robi zdjęcie, które ma szansę trafić na okładkę magazynu? Moja odpowiedź brzmi – „cały czas jeszcze nie do końca wiem”. Najczęściej mało w tym reguł – za to dużo wyczucia, intuicji i doświadczenia osób decyzyjnych. To jest zawsze loteria i wypadkowa wielu czynników (jakie trendy obowiązują danego sezonu, jakie kolory najbardziej przyciągną wzrok kupującego, jakie emocje obraz wywoła, czy zaciekawi, czy zbulwersuje (to w prasie brukowej)- czy będzie ilustracją uniwersalną i zawrze w sobie parę tematów poruszonych w numerze itd.). 

Uczę się więc mozolnie obserwując i wyciągając wnioski z moich sukcesów i porażek w tej materii. Mam na swoim koncie już około dwudziestu okładek w prasie polskiej i zagranicznej, zarówno kulinarnej, wnętrzarskiej jak i dekoracyjnej. Już coraz mniej jestem zaskoczona wyborem mojego konkretnego zdjęcia na okładkę ale cały czas jeszcze moje „pewniaki” (czyli te kadry co do których jestem pewna, że nadają się na okładkę) przepadają z kretesem. 

Tym razem jestem bardzo zadowolona, bo zdjęcie, które z założenia na okładkę robiłam- na nią trafiło. A cała ta piękna sesja powstała w domu Kasi i Arka Kowalczyk, którzy prowadzą internetowy i stacjonarny  sklep Kredens Babci Heli. Jeśli poszukujecie wielkanocnych inspiracji zajrzyjcie tam koniecznie. Ja kiedy wchodzę do ich stacjonarnego sklepu w Bardzie za każdym razem czuję się jak w RAJU. Każdy kto uwielbia piękne rzeczy- wyda tam fortunę i wyjdzie z pełną torbą i pełen zachwytu.

Polecam z całego serca- Ci ludzie naprawdę wiedzą co jest piękne. 

Od lat chciałam zrobić dekoracyjną sesję wielkanocną z królikiem jako motywem przewodnim. Nie słodkim różowym króliczkiem tylko brązowym podobnym do zająca- takim w pięknym stylu Country.

I jak to u Kasi i Arka bywa- „mówisz i masz!”. Kiedy zwierzyłam się Kasi z moich marzeń natychmiast dostałam filmiki z jej całym zbiorem dekoracji z królikami oraz…. portrety dwóch pięknych najprawdziwszych króliczków, które mieszkają wraz z Kasią Arkiem i innym zwierzętami w cudownym domu. 

Od razu wiedziałam, że to będzie sesja- petarda. Uwielbiam takie klimaty. Uwielbiam mieszać rustykalne elementy z klasyczną elegancką porcelaną (której w Kasi domu i sklepie jest bezmiar!) uwielbiam połączenie niebieskiego i żółtego na Wielkanoc. Uwielbiam to wszystko na dużej ilości ciemnego drewna. Do tego przepiórcze jajeczka i cebulkowe kwiaty. Czyż może być coś bardziej wielkanocnego???
A Wam jak podoba się sesja? Które zdjęcie to Wasz faworyt? Moje to słój pełen przepiórczych jajeczek. 



Wielkanocna sesja dekoracyjna dla Werandy

  Dzisiejsza sesja powstała na zlecenie magazynu Weranda i została opublikowana w kwietniowym wydaniu magazynu. I tutaj pewnie normalnie zaprosiłabym Was do kiosków abyście magazyn nabyli i obejrzeli całość ale niestety nic ostatnio nie jest „normalnie”.
  W związku z tym chciałabym Was dziś zachęcić do czegoś innego, do zakupu wersji online magazynu lub do zamówienia magazynu z dostawą do domu. Tutaj możecie to zrobić KLIK.
   Weranda jest publikowana przez wydawnictwo TEJOT- jedną z nielicznych już polskich firm, która nie została wykupiona przez niemieckie koncerny wydawnicze. Ostatnie lata jak wiecie nie są w ogóle łaskawe dla rynku wydawnictw prasowych a kryzys pandemii może takie małe wydawnictwa po prostu „zabić”.
  Jeśli więc chcecie abym dalej mogła pracować i miała dla kogo tworzyć a wy będziecie mogli cieszyć tu oczy wspaniałymi zdjęciami i przepisami – proszę wesprzyjcie wydawnictwo kupując gazetę online.
  Tak się składa, że oba kwietniowe wydania, zarówno Werandy jak i Weranda Country pełne są moich zdjęć i przepisów. Wszystkie takie optymistycznie wiosenne, jak te dzisiaj prezentowane, które powstały przy współpracy z Anią Simon. Aniu -serdecznie dziękuję- bez twojego udziału ta sesja w połowie nie byłaby taka piękna.
  Ps. Na koniec jeszcze koniecznie muszę dodać, że te piękne pisankowe ciasteczka zostały wykonane przez Igę Sarzyńską i można zamówić je TUTAJ.