Wracamy do Tajlandii we wrześniu- kto jedzie z nami??

Och! Cóż to był za wspaniały szalony wyjazd- 8 zwariowanych na punkcie fotografii i podróży kobiet postanowiło wybrać się ze mną do Tajlandii – pomimo wszystkich przeciwności losu. No bo przecież trwała kolejna fala pandemii oraz właśnie zaczęła się wojna na Ukrainie. My jednak się nie poddałyśmy i nie zrezygnowałyśmy z naszych planów- nagrodą było 8 wypełnionych po brzegi atrakcjami dni w raju fotograficznym i wspaniałym towarzystwie. A już we wrześniu- jedziemy znowu- jeśli chcesz do nas dołączyć – czytaj uważnie dalej lub spójrz od razu tutaj na ofertę.

Lecimy w okienku od 18 do 28 września 2022, niewielką grupą 8-12 kobiet. 

Na decyzję o wyjeździe w marcu dałam grupie zaledwie 2 tygodnie, nie wszystkie dziewczyny mogły tak szybko załatwić urlopy, nie wszystkie miały ważne paszporty czy po prostu zgromadzone fundusze. Na liczne prośby niektórych z nich powtarzam wyjazd w takiej samej formule. 

Jedziemy na 8 dni, na piękną wyspę Ko Samui, gdzie będziemy z aparatem zwiedzać buddyjskie klasztory, uczyć się tajskiego gotowania, próbować tajskiego street food, pływać z ławicami ryb, odwiedzać lokalne targi warzywne, wyprawiać się tajskimi łódkami na bezludne wyspy, jeździć dżipami po dżungli, pływać pod wodospadami, zwiedzać plantacje egzotycznych owoców oraz wspólnie stylizować i fotografować kulinarnie. Jeśli masz ochotę do nas dołączyć zapraszamy. Wystarczy, że napiszesz na greenmorning.pl@gmail.com lub skontaktujesz się ze mną przez formularz kontaktowy tutaj 

Mieszkać będziemy w jednym z najfotogeniczniejszych resortów jaki widziałam w życiu. Pełen jest kolorowych murali, złotych rybek, ozdób zrobionych z recyklingu, przepięknej przyrody, wielkich drzew, kumkających żab, małych świątynek, dobrego jedzenia a przede wszystkich niesamowitej energii stworzonej przez właścicielki- którymi – jestem pewna- zauroczycie się tak samo jak ja.  

Nie zabraknie też, jak zwykle na moich wyjazdach, okazji do zrobienia tysięcy przepięknych zdjęć, pochylenia się nad każdym szczegółem, poczekania na właściwe światło. To jeden z tych wyjazdów (może pierwszy w Twoim życiu) kiedy nikt nie pyta przewracając oczami „Czy już skończyłaś fotografować!!!?” kiedy Ty jeszcze nawet nie zaczęłaś na dobre. Jeśli znajdziesz „swój kadr” wszystkie pozostałe dziewczyny rozumieją i cierpliwie czekają lub same wyciągają aparaty i przyłączają się do Ciebie.

To jest fotograficzny raj- obiecuję. 

Spędzenie czasu w towarzystwie kobiet tak samo zakręconych nt. fotografii jak Ty- to nie tylko gwarancja dobrej zabawy ale przede wszystkim niezwykły zastrzyk inspiracji i kreatywności w Twojej twórczości- czyli dokładnie to czego wszyscy potrzebujemy po paru latach stagnacji, zastoju i depresji covidowej. Moje wyjazdy to wulkan zaraźliwej energii twórczej, popatrz TUTAJ czy TUTAJ i poczytaj komentarze uczestniczek, pod postami. 

Jeżdżą ze mną głównie moje kursantki fotografii kulinarnej, ale nie tylko- dołączają do nas fotografki z innych dziedzin, czasami nawet przyjaciółki, córki, siostry, mamy moich kursantek- witamy w naszym gronie kobiety spragniony przygody w duchy sisterhood, takie które zamiast jeździć do SPA lub na zakupy do Mediolanu wolą tarzać się w porannej rosie na łące aby doświadczyć i zobaczyć coś pięknego i jeszcze uwiecznić to na ciekawej fotografii. 

Oczywiście nie byłybyśmy sobą, gdybyśmy nie poszły na zakupy- ja osobiście z ostatniego wyjazdu przywiozłam 10 kg lokalnej porcelany do fotografii kulinarnej- tak wielkiego wyboru, taniej, pięknej i unikatowej nie widziałam nigdzie na świecie. I tak, zabiorę Was w takie miejsce, że dostaniecie palpitacji serca i będziecie chciały wykupić wszystko 🙂 

Będzie też coś dla wielbicielek dobrego jedzenia- Tajska kuchnia jest jedną z lepszych na świecie a my będziemy codziennie jadły w innym miejscu abyście mogły zwiedzić wyspę również kulinarnie. Będzie pysznie, egzotycznie i kolorowo na waszych talerzach i zdjęciach. 

Nie zabraknie atrakcji, dla tych które lubią plaże, turkusową wodę i snorkling. Pływanie w ławicach kolorowych ryb i karmienie ich prosto z ręki to jedno z moich najbardziej niezapomnianych doświadczeń marcowego wyjazdu. 

Dla wielbicielek fotografii roślin, będzie okazja pięknych zdjęć podczas naszej wyprawy w góry do tajskiej dżungli, pełnej kolorów i tak wielkich i egzotycznych roślin, których jeszcze nigdzie nie widziałyście.

Odwiedzimy też miejscowe zabytki, miejsca kultu, buddyjskie świątynie (jedna z najpiękniejszych znajduje się zaledwie 10 minut drogi od naszego hotelu). Postaram się abyście doświadczyły nie tylko widoków i jedzenia ale miejscowej kultury i tradycji. 

No to jak? Kto jedzie ze mną do Tajlandii we wrześniu?? Jeśli marzy Ci się taki wyjazd to warto się pospieszyć miejsca znikają szybko a grupa wyjazdowa jest nieduża (około 10 osób). Więc popatrz na szczegóły poniżej i w razie jakichkolwiek pytań pisz, dzwoń lub kontaktuj się przez inne kanały. 

Do zobaczenia więc z Tobą na lotnisku w podróży do fotograficzno- kulinarnego raju.

A ja jeszcze korzystając z okazji z wielką wdzięcznością dziękuję wszystkim odważnym dziewczynom, które zaufały mi w marcu i wybrały się ze mną w tą niezwykła podróż aby przetrzeć dla Ciebie szlaki. 

Na zdjęciu od lewej uczestniczki marcowego wyjazdu: Paulina, Kasia, Eulalia, Bożena, Magda, Ja, Ania, Marzena (nasza przewodniczka po wyspie) i Ela- dziewczyny dziękuję za wspaniały czas i towarzystwo. Dziękuję też Paulinie i Eulalii za pięknych parę zdjęć, które wykorzystałam przy dzisiejszym wpisie.


Piwonie

Co tu dużo pisać- zdjęcia mówią same za siebie. Ta sesja wchodzi w moim rankingu do mojego top 10 ever, najlepszych moich sesji dekoracyjnych. Piwonie chciałam fotografować od lat ale tak trudno przy moim zajętym grafiku- wstrzelić się idealnie w sezon- jest przecież taki krótki. 

A tu trzeba było zgrać koordynację 3 osób, Ani Simon, która jest wykonała bukiety, Renaty Mogilewskiej, która tak pięknie i cierpliwie pozowała oraz mnie, która stylizowała i fotografowała. Do tego jeszcze potrzebna była piękna słoneczna pogoda , wolne 2 dni w kalendarzu i …. efekt widzicie sami. 



Konwalie- przyjęcie komunijne

Sesja ta powstała na zlecenie magazynu Weranda i ukazała się majowym wydaniu dostępnym właśnie w kioskach. Tym razem z Anią Simon wzięłyśmy pod obiektyw nasze ulubione majowe kwiaty- czyli konwalie. 

Bezsprzecznie obu nam kojarzą się z czasem przyjęć komunijnych więc w takim klimacie postanowiłyśmy zrobić naszą sesję. 

Ale jak sami widzicie, pomysły dziś prezentowane można wykorzystać nie tylko na przyjęcia komunijne. Myślę, że każdy kto uwielbia konwalie tak jak my- znajdzie tu dla siebie inspiracje. 

Konwalie dobrze będą komponować się ze wszystkim co zielone i z delikatnymi koronkowymi białymi tkaninami. Pięknie sparują się z białym bzem czy kaliną. Dodaj do tego pachnące białe piwonie i parę białych tulipanów ułóż wszystko w ozdobnym naczyniu (my wykorzystałyśmy starą porcelanową wazę do zupy Villeroy & Boch) i masz bardzo elegancką ozdobę każdego , nawet weselnego przyjęcia. 

Reszta jest kwestią pięknych delikatnych detali, zdecydowanie do konwalii pasują koronki, ażury, szydełkowe serwetki i oraz biała delikatna porcelana – najlepiej ze złotą obwódką. 



Otwieram zapisy na letnie kursy fotografii kulinarnej i produktowej

Uwaga- jak co roku od 8 lat – otwieram zapisy na moje letnie kursy fotografii kulinarnej i/lub produktowej, prowadzone w moim studio pod Warszawą. Wystarczy wypełnić formularz (klikając poniżej).

Moje zajęcia zawsze mają formę spotkań indywidualnych (lub ostatecznie w grupie dwuosobowej) tak aby to czego się u mnie nauczysz było dostosowane do Twoich potrzeb i oczekiwań. Plan kursu ustalamy indywidualnie i nie ma znaczenia czy dopiero zaczynasz czy jesteś zaawansowana w fotografii- moim zadaniem jest wziąć Cię za rękę i poprowadzić parę kroków dalej na Twojej ścieżce. 

DLACZEGO WARTO ZAPISAĆ SIĘ TERAZ?

Lato to jedna z najwspanialszych pór roku dla fotografa kulinarnego, latem na moich kursach korzystamy ze świeżych owoców i warzyw- często prosto z mojego ogrodu. Do dyspozycji zawsze mamy kwiaty i zioła, które ubogacają nasze kadry. Mamy dobre naturalne światło i to do późnych godzin. Wakacje to najlepszy czas dla mam aby zadbać o swój rozwój kiedy dzieci są na obozach, koloniach lub u dziadków. 

MOJE DOŚWIADCZENIE:
Uczę fotografii kulinarnej już ponad 8 lat. W tym czasie przeszkoliłam (głównie w systemie 1:1) już prawie 500 osób (!!!). Przyjeżdżają do mnie fotografowie z całej Europy. Zasiadam w loży MASTER Class w Akademii Nikona. Większość najlepszych polskich fotografek kulinarnych szkoliła się u mnie. Wystarczy zapytać o opinię na jakimkolwiek forum o fotografii kulinarnej a znajdzie się tam przynajmniej paręnaście osób, które odwiedziły moje studio. 

CO DADZĄ CI ZAJĘCIA U MNIE:

Uczę wszystkiego co sama potrafię i wypracowałam przez ponad 10- letnie doświadczenie pracy w zawodzie fotografa kulinarnego.  Uczę w zależności od Twoich potrzeb i stopnia zaawansowania: 

pracy ze światłem naturalnym / obsługi sprzętu fotograficznego/ sztuki stylizacji/ zasad kompozycji/ operowania kolorem/ doboru elementów w kadrze/ dobrego kąta fotografowania/ obróbki w programach graficznych/ opowiadania historii na zdjęciach/ tzw. zdjęć „białe na białym”/ fotografii darkmood/ sztuki fotografowania „brzydkiego” jedzenie/ wypracowywania własnego stylu/ pewności siebie/ procesu zamiany swojego hobby w swoją pracę/ wszystkiego innego czego potrzebujesz- jeśli tylko potrafię :)))

Aby zapisać się na kurs wystarczy wypełnić ankietę zgłoszeniową a ja odezwę się do Ciebie w sprawie ustalenia dogodnego terminu i zakresu Twojej nauki. 

lub napisz do mnie tutaj CLIK

Ceny kursu są zależne od formy którą wybierzesz, kliknij w przycisk poniżej aby je poznać, jeśli masz dodatkowe pytania- lub potrzebujesz innego kursu niż proponowane przeze mnie – napisz tutaj 

Na koniec – pragnę jeszcze napisać- choć pewnie wydaje się to oczywiste- że wszystkie prezentowane dziś zdjęcia powstały na moich poprzednich letnich kursach fotografii kulinarnej. A pierwsze niepodpisane jasne zdjęcia pochodzą z kursu , który odbył się zaledwie tydzień temu, gdzie uczyłam Sylwię Stypkę z bloga whitemorning.pl jak robić jasne świetliste zdjęcia. Ze wszystkich moich kursantów jestem niezmiernie dumna i zawsze pozostaję wdzięczna i zaszczycona, że wybrali mnie na swojego nauczyciela. Jeśli chcesz dołączyć do naszej fotograficznej rodziny zapraszam do wypełnienia ankiety zgłoszeniowej. 

Więc… do zobaczenia! (mam nadzieję) już wkrótce w moim studio. Z niecierpliwością czekam na Was wszystkich 🙂 



Czosnek Niedźwiedzi- sesja dla magazyny Country

Sesja ukazała się w magazynie Weranda Country, w jego majowym wydaniu. Znajdziecie w niej moje przepisy na kulinarne wykorzystanie czosnku niedźwiedziego. 

Jest przepis na klasyczne pesto z czosnku, są zawijane wytrawne bułeczki z czosnkiem niedźwiedzim, są pieczone rożki z nadzieniem z sera i czosnku, jest pyszna zupa z czosnku niedźwiedziego i młodych ziemniaczków. 

Jest wreszcie bardzo ciekawy przepis na zawijany omlet z pokrzywą i czosnkiem niedźwiedzim- danie proste do wykonania ale z efektem WOW!- a takie dania jak już wiecie lubię najbardziej 🙂 



Wielkanoc z Jajem- Zupa chrzanowa oraz sesja dla magazynu Weranda

       Dziś dzielę się z Wami przepisem na pyszną zupę chrzanową z jabłkami- jest zaskakująco pyszna i sycącą- nadaję się nie tylko na Wielkanocny obiad – będzie też idealna na codzienny sycący posiłek. 

     Przepis jest autorstwa Ani Simon, która przygotowywała ze mną sesję, którą dziś oglądacie. Ukazała się ona w kwietniowym wielkanocnym wydaniu magazynu Weranda (dostępnym jeszcze w kioskach). 

      Znajdziecie w nim nasze propozycje na ciekawe dania wegetariańskie na wielkanocny stół. Są kotlety jajeczne, sałatka na hummusie buraczanym, omlet z gotowanymi przepiórczymi jajkami i zielonymi warzywami oraz jajka marynowane w soku z buraków i nadziewane pasta z awokado, jest też pyszny deser- mini babeczki wypełnione kremem cytrynowym i udekorowane bezami. Życzymy smacznego, Wspaniałych Świąt i zapraszamy po przepis na zupę. 

 

CHRZANOWA ZUPA Z JABŁKIEM
(zaskakująco pyszna i sycąca)

400 g słodko-kwaśnych jabłek

3-4 ziemniaki

3 łyżki masła

750 ml wywaru z warzyw

200 ml śmietanki 30%

2 cebulki szalotki

1 łyżkę startego chrzanu

Pół szklanki soku z buraka

Sól, pieprz

Jabłka, ziemniaki i cebulę obierz i pokrój w kostkę. Weź średniej wielkości garnek, podgrzej w nim masło, wrzuć cebulę i ziemniaki, podsmaż chwilę, dodaj jabłka. Całość smaż około 2-3 minuty. Dolej wywar warzywny i gotuj około 20 minut na małym ogniu, aż ziemniaki będą miękkie. Całość zmiksuj, dodaj śmietanę i chrzan, wymieszaj Podgrzej, dopraw do smaku solą i pieprzem.

¼ ilości zupy odlej do drugiego garnka i zmieszaj z sokiem z buraka. Gorącą jasną zupę rozlej do talerzy. Udekoruj zupą z burakiem i ulubionymi dodatkami. 

Zupę podawaj z ugotowanym jajkiem lub innymi dodatkami które lubisz, np. rzeżuchą i kiełkami buraka.