Z łąk i pól- sesja dekoracyjna dla Magazynu Country

    Witam serdecznie, dziś prezentuje Wam sesję, która ukazała się w lipcowym wydaniu magazynu Weranda Country a wykonałam ją rok temu wraz z Anią Simon. Naszą piękną modelką była Klaudia Staśkiewicz 20-letnia córka moich serdecznych znajomych.

      Nie ma piękniejszego miesiąca do fotografowania na łąkach niż czerwiec. To zawsze najbardziej zajęty miesiąc w moim fotograficznym kalendarzu. W tym roku wykonałam w czerwcu aż 11 dużych magazynowych sesji, w tym ponad połowę kwiatowo-dekoracyjnych. 

   Rezultaty mojej pracy zobaczycie jednak dopiero za rok. Sesje powędrowały do szuflady aby zostać obrobione w Photoshopie w długie zimowe wieczory i trafić do magazynów w połowie marca- kiedy to redagowane są numery czerwcowe i wakacyjne. 

    Zdradzę Wam tajemnicę, że fotografowałam w tym roku wszystkie moje ulubione kwiaty: piwonie, niezapominajki, konwalie, kaliny, bzy. Ale rezultat tych sesji zobaczycie za rok a teraz zostawiam Was z czerwcowymi chabrami, makami, rumiankami i zielonymi kłosami zbóż.  

     A sama wsiadam na rower taki jak ze zdjęć powyżej i jadę na lokalne łąki, przywieźć z niej naręcze kwiatów, które ozdobi moje studio na przyjęcie kursantów, którzy od jutra przez najbliższe tygodnie tłumnie będą uczyli się ode mnie fotografii kulinarnej. Już nie mogę się doczekać. 

      Bo tak samo jak fotografować uwielbiam też fotografii uczyć innych i otwierać im drzwi do świata fotograficznej magii. Jeśli i Ty zastanawiasz się nad kursem u mnie- serdecznie zapraszam- są jeszcze wolne terminy na kursy indywidualne na przełomie sierpnia i września. Tutaj więcej o kursach. 

     A tymczasem ja biegnę już oddawać się łąkowym przyjemnością. A jak Wy? Co robicie dzisiejszego słonecznego wieczora? Ciekawa jestem. Lubicie chodzić po łąkach i zbierać polne kwiaty? Pleść z nich wianki i robić bukiety? Ja bez tego nie wyobrażam sobie lata.



Najlepsze kokosowe ciasteczka i Sylwestrowa sesja dla Werandy

Sesja ta powstała na zlecenie magazynu Weranda i ukazała się w styczniowym wydaniu magazynu- już dostępnym w w kioskach. Sesja powstała bardzo spontanicznie przy okazji robienia sesji bożonarodzeniowych które w tym roku były u mnie zdecydowanie ciasteczkowe. W sesji pomagała i pozowała do niej nieoceniona Renata Mogilewska- Renato dziękuję- bez Ciebie nie dałabym rady.

Sesje tak ubogie w kolory- właściwie monochromatyczne- to jest coś co lubię najbardziej. Wiem, że nie za bardzo widać to w tym co tworzę przez ostatnie lata.

Cóż takie prawo rynku i klienta aby zamawiać to co trafia w gusta jego odbiorców i pasuje do koncepcji i trendów wydawniczych. A te nieodmiennie, przynajmniej w moich branżach, uwielbiają ferie barw i kolorów i tylko od czasu do czasu nieśmiało, trochę przez zaskoczenie udaje mi się przemycić taką sesję jak prezentowana tu dzisiaj. Prawda, że piękna choć nie ma w niej 5 kolorów tęczy.

Znajdziecie w magazynie przepisy na te wszystkie malutkie słodkie dzieła sztuki. Jest przepis na makaroniki miętowe i domowe pralinki rafaello, jest przepis na proste kawowe beziki, migdałowe włoskie ciasteczka ciągutki, mini-pierniczki przyozdobione płatkami prawdziwego 24 karatowego złota.

Jest też przepis, na pyszne proste kokosowe ciasteczka którym dziś dzielę się z Wami dzięki uprzejmości redakcji Werandy. Jest niezawodny i towarzyszy mi już od wielu lat. Podzieliła się nim ze mną 2 dekady temu pewna Kanadyjka, która zaszczepiła we mnie bakcyla kolekcjonowania i pieczenia bożonarodzeniowych ciasteczek. Mam ich w swojej kolekcji prawie setkę- te kokosowe ciasteczka mieszczą się w pierwszej dziesiątce 🙂

KOKOSOWE CIASTECZK
(jedne z najlepszych w mojej kolekcji)

1 kostka miękkiego masła
1 i 3/4 szkl mąki
1 szkl cukru
po 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia i sody
1 cukier waniliowy
1/2 szkl wiórków kokosowych + do dekoracji
tabliczka białej czekolady + 1 łyżeczka oleju kokosowego

Masło połączyć z cukrami, proszkiem i sodą rozcierając łyżka w misce do połączenia, dodać mąkę i wiórki kokosowe. Zagnieść ciasto i ulepić z niego 3 wałeczki o średnicy 1,5 cm, zawinąć w folię i włożyć na 2 godziny do lodówki. Pociąć na 1 cm plasterki i układać w dużych odstępach na blaszkach do pieczenia (ciasta bardzo urosną lub raczej się rozleją). Piec w 180’C przez około 12 minut lub do czasu aż ciastka się zezłocą. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej wraz z olejem kokosowym. Polewać nią ostudzone ciasteczka i posypywać wiórkami kokosowymi.

Ciasteczka można zamrażać zarówno w wersji upieczonej (bez polewy czekoladowej) jak i surowe ciasto.



Kreatywne pakowanie prezentów- sesja dla Magazynu Weranda.

Jeśli właśnie zabieracie się za pakowanie świątecznych prezentów to mam nadzieję, że trochę pomogę.

Oto garść kreatywnych pomysłów, opublikowana w grudniowym numerze magazynu Weranda Country.

Sesja powstała przy współpracy z Dorotą Ryniewicz, której chciałam serdecznie podziękować. Dla mnie Dorota i jej dom podczas świąt to uosobienie amerykańskiego snu o tym jak Boże Narodzenie powinno wyglądać.

Prawda, że widać to na tych zdjęciach- ta świąteczna magia skrząca się światełkami z choinki to zdecydowanie zasługa Dorotki 🙂

Ja dbałam tylko o to, żeby oddać ją jak najwierniej na zdjęciach.

Miałyśmy niezłą zabawę wymyślając jak w nietypowy sposób zapakować prezenty: nieużywany sweter, lniana ściereczka, stary emaliowany durszlak, pudełka od zapałek czy łupinki od orzechów- okazuje się że wszystko może być inspiracją. Teraz Wasza kolej….



Rajskie jabłuszka- sesja dla magazynu Country

Co powiecie na odrobinę zieleni tej jesieni? Oto sesja, która powstała na zlecenie Magazynu Weranda Country i ukazała się we wrześniowym wydaniu magazynu.

Sesja powstała we współpracy z Anią Simon, która jak nikt potrafi tworzyć przepiękne wianki i dekoracje. Aniu- dziękuję.

A Was zostawiam z tą odrobiną lata zaklętą w kadrach, które powstały zeszłego sierpnia, doczekały się publikacji tegorocznego września a w ten listopadowy poranek cieszą Wasze oczy tutaj na moim blogu.

Niech Wam się zrobi cieplej i milej- wspaniałego dnia Wam życzę- na przekór jesiennej chandrze i nieciekawej sytuacji na zewnątrz. Niech w waszych sercach będzie ciepło, pokój i miłość. Tego nam dziś potrzeba.



Dzień Matki

Wszystkiego wspaniałego życzę wszystkim Mamom, zarówno tym z wielką gromadką pociech jak i tym, które właśnie mamami zostały, tym które noszą swoje dziecko jeszcze w łonie i tym które opłakują dzieci stracone. Tym, które roniły i tym, które nie dały rady stawić czoła wyzwaniu nowego życia. Tym dla których macierzyństwo to bułka z masłem i tym, które walczą każdego dnia. Tym które samotnie wychowują swoje dzieci i tym, które tak bardzo Mamami chcą zostać i po prostu nie mogą.

Wszystkim Wam życzę Moje Drogie- pięknego macierzyństwa. Niech budzi w nas to co kobiece, co miękkie, co obdarowujące z głębi serca. Wszystkie przecież wiemy, że kiedy przydarza nam się ten cud zwany dzieckiem, to nasze serce dzieli się na dwie części i jedna z nich po prostu przestaje należeć do nas. Przykleja się do tego małego bijącego serduszka i wędruje z nim w przyszłość w następne pokolenia. To jest miara naszej nieśmiertelności, nasz ślad, że kiedyś byłyśmy, że kochałyśmy – tak BARDZO jak tylko Matka potrafi kochać swoje dziecko.

ps. Ten piękny wielki bukiet, przytachał dziś do domu mój nastoletni syn, pojechał z tatą do kwiaciarni i sam wybrał każdego kwiatka. Ten moment- kiedy realizujesz, że wychowałaś małego mężczyznę nie tylko z pięknym sercem ale i z dobrym gustem- BEZCENNE 🙂



Wielkanocna sesja dekoracyjna dla magazynu Country

Kochani, niech, pomimo wszystko, to będzie wspaniały czas dla nas wszystkich. Bądźmy blisko siebie nawet jeśli oddaleni, nie traćmy spokoju nawet jeśli boimy się o przyszłość. 

Dziś prezentuje Wam garść inspiracji wielkanocnych z sesji, która ukazała się w kwietniowym wydaniu magazynu Weranda Country i powstała przy współpracy z Anią Simon. Może kogoś zainspirujemy do jakiś dekoracji “last minute” 😉
Wspaniałych Świąt Wam życzę, na pewno będą wyjątkowe i niezapomniane i przyjdzie czas, kiedy będziemy sobie opowiadać o nich anegdoty. Oby były wesołe. Ściskam Was wszystkich mocno- choć wirtualnie. 
I pamiętajcie, nic nie trwa wiecznie więc nawet i to przeminie i znowu będzie normalnie choć może inaczej. I mam szczerą nadzieję, że będzie inaczej- bo jeśli taka lekcja nas nie zmieni i nic nie nauczy – to jaką następną będzie nam Wszechświat musiał zesłać, żebyśmy się jednak coś nauczyli…???
Myślmy o sobie miło w te święta, pamiętajmy o tych, których z nami nie ma, cieszmy się małymi rzeczami a jeśli zdarzyło nam się być samemu ze sobą bądźmy dla siebie dobrzy i cieszmy się, że udało nam się spędzać ten czas w TAK zacnym towarzystwie. 
Ja mam wielki plan przez te parę dni przygotować się do fotograficznych szkoleń online, które prowadzę już z powodzeniem od dwóch tygodni i wiecie co? Zaczynam to lubić. Okazało się, że mogę spotkać się i pomóc rozwinąć skrzydła w fotografii kulinarnej znacznie większej ilości osób niż dotychczas robiłam to w swoim studio. 
A więc, wychodzi na to, że “co nas nie zabije to nas wzmocni” i tej dewizy, przynajmniej ja zamierzam się trzymać w nadchodzących tygodniach. Do usłyszenia wkrótce…