Wielkanoc w kolorze mięty- sesja dla Weranda Country

Ta sesja powstała na zlecenie magazynu Country i ukazała się w kwietniowym wydaniu magazynu z moim zdjęciem na okładce.  

Moje sesje powstają często na długo przed tym kiedy mogę je pokazać światu. 

Ta, np. prezentowana dziś, powstała ponad rok temu- przy maratonie sesji wielkanocnych, które ukazały się w zeszłym roku. Pamiętacie np tą SESJĘ Click lub tą cudownie ludową CLICK.

Sesje świąteczne powstają u mnie ostatnio w trybie maratonowym- tzn. zamykam się z asystentką na tydzień w studio- najpierw przez parę tygodni gromadząc pomysły i materiały do sesji- i fotografuję do upadłego. 

Zazwyczaj w takich maratonach powstaje więcej sesji niż zakładałam. Wynika to głównie z mojego niepohamowanego zbieractwa przed sesją. 

Wpadam wtedy w jakiś rodzaj szaleństwa zakupowego- który mój mąż nazywa Wiewiórkowym Trybem „ORZESZKI! ORZESZKI!!!”. I faktycznie zachowuję się wtedy jak wiewiórki z naszego prywatnego lasu za oknem jesienią. 

Gromadzę nadmiernie, co się da i ile się da- bo „na pewno się przyda do sesji”.
Aby to zilustrować dobrym przykładem będą- 2 pełne kosze różnego rodzaju cebuli, które cały czas stoją w mojej spiżarce. Dlaczego w mojej spiżarce aż 10 kg nadmiarowej cebuli- odpowiedź jest prosta miesiąc temu robiłam sesję kulinarną o cebuli i choć od tego czasu zużywamy cebulę regularnie- zostały jej jeszcze 2 kosze.  

Teraz już rozumiecie dlaczego z reguły robię więcej sesji niż zamierzałam- po pierwsze szkoda mi tych wszystkich kwiatów, i gadżetów które do tej sesji kupiłam nadmiarowo i nie wykorzystałam. Po drugie- potrzebuję gdzieś na te nadmiarowe zakupy zarobić 😉 

I te nadmiarowe sesje trafiają do szuflady na rok lub dwa aby zabłysnąć swoim blaskiem kiedy przyjdzie na nie czas. Tak jak ta prezentowana dziś. 



Cytrynowa uczta- sesja dla magazynu Country

W kioskach właśnie znajdziecie już lutowe wydanie magazynu Country a w nim moją duża kulinarną sesję cytrynową. 

A w niej aż 8 pysznych przepisów na dania gdzie głównym smak nadaje cytryna. 

Są więc cytrynowe pierogi z kozim serem, miętą i czerwonym pieprzem- przepyszne!

Potem wiosenne spaghetti Primavera z zielonymi szparagami, groszkiem, szpinakiem i pysznym sosem cytrynowym z parmezanem.

W magazynie znajdziecie też przepis na pyszne bruschetty z ricottą, granatem, miodem i skórką cytrynową.

Oraz moje ulubione cytrynowe słodkości: cytrynowe „ciasteczka amaretti”, zniewalający deser z lemon-curdu i mascarpone oraz mini tarty cytrynowe, na które rodzinnym przepisem podzieliła się kiedyś ze mną moja przyjaciółka Iga Sarzyńska. 

Jest jeszcze przepis na mój ulubiony cytrynowy dressing do sałatki (można zrobić cały duży słoik, trzymać w lodówce i używać do sałatek kiedy chcesz) i wytrawna zupa cytrynowa- zaskakująca i pyszna.
Życzę więc smacznego i pędźcie do kiosków.  
A jeśli nie wiecie gdzie kupić najlepsze ekologiczne cytryny do tych wszystkich przepisów to oczywiście w InCampagna która przysyła cytrusy prosto z Sycylii pod twoje drzwi. ZOBACZ CLICK!



Z pralni na salony- dekoracje z klamerek do prania

Ta sesja chodziła za mną już długo. Pomysły oraz drewniane klamerki do prania różnych kształtów, rozmiarów i kolorów zbieram od dawna. 

Jednak w życiu bym nie przypuszczała, że zrobię z tego sesje świąteczną. Ale jak się ma tak wspaniałą asystentkę jak Agnieszka Nowak z Lalinda.pl CLICK  , która potrafi pomysły z mojej głowy- swoimi złotymi rękami urealnić i zrealizować – to nagle wszystko staje się możliwe.  

Sesja powstała na zlecenie magazynu @Weranda Country CLICK  i ukazała się w styczniowym wydaniu. I tu potrzebuję wyrazić wdzięczność Naczelnej Redaktorce magazynu, która obdarza mnie dużym zaufaniem i z entuzjazmem przyjmuje moje wszelkie szalone propozycje sesji świątecznych. 

No bo sami pomyślcie- jak to brzmi „Hej- zrobię Wam sesje o dekoracjach świątecznych z drewnianych klamerek do prania”.  Trzeba mieć dużo zaufania i nutkę ryzykanta aby powiedzieć – „Pewnie! Czekamy z niecierpliwością!”. 

Dziękuję też moje serdecznej przyjaciółce Idze Sarzyńskiej, która ZAWSZE z wielką chęcią tworzy dla mnie specjalne pierniczki i ciasteczka do sesji – nie tylko bożonarodzeniowych (jak te na zdjęciu poniżej). 

Jeśli jeszcze nie znacie Igi i jej pierników to zdecydowanie „połowa Waszego życia jest stracona” (jak mawiała moja babcia). Koniecznie musicie to nadrobić zaglądając TUTAJ Click. Tylko żeby nie było, że nie ostrzegałam, ze wydacie fortunę – bo będziecie chcieli kupić wszystko w jej sklepie. I zapewniam- to nie tylko wygląda obłędnie ale i tak samo smakuje. 

Zostawiam Was z pomysłami na świąteczne ozdoby- niektóre wymagają wiecej talentu malarskiego – jak Paryżanki z pierwszych zdjęć z berecikami z żołędziowych czapeczek czy dziadki do orzechów z ostatniego zdjęcia. Ale już poniższe aniołki to bułka z masłem- wystarczy trochę włóczki i papieru oraz drutu. 

Ciekawym pomysłem są też gwiazdki z rozbieranych na części klamerek. Wystarczy je poskładać w ciekawe wzory i skleić klejem do drewna – mogą być fajną podstawką pod kubek lub ozdobą świąteczną.

A jeśli martwicie się, że nie macie w domu drewnianych klamerek do prania- to uprzejmie informuję, że internetowe sklepy jak Allegro czy Temu- pełne są całych zestawów różnego rodzaju klamerek za zupełne grosze. więc może warto spróbować ?



Słoneczniki Van Gogh- sesja dla magazynu Weranda

Sesja ukazała się w sierpniowym wydaniu magazynu Weranda

Powstała rok temu w moim studio. 

Z zamiarem tworzenia sesji o słonecznikach nosiłam się już od paru lat. 

Zeszłego lata powstały ich aż dwie. 

Ta, którą oglądacie dzisiaj swój urok zawdzięcza, pewnemu 80-letniemu hodowcy pomidorów. 
Odwiedzając z aparatem jego szklarnie na tyłach jednej z nich odkryłam spore poletko pięknych Van-Gogh’owskich odmian słoneczników. 

Wróciłam do domu obdarowana naręczem tych pięknych kwiatów i przez najbliższe 2 dni nie robiłam nic innego tylko fotografowałam je ze wszystkich możliwych stron. Parę prób uwiecznienia ich piękna- widzicie powyżej. Mam nadzieję, że choć w małym stopniu udało mi się oddać ich charakter i piękno?
Co sądzicie? 



W Złotym Jaju- dekoracje Wielkanocne w stylu glamour

Sesja ta powstała na zlecenie magazynu Weranda i ukazała się w kwietniowym numerze właśnie dostępnym w sprzedaży np. tutaj. CLICK.
Ach! Cóż to było za wyzwanie! Zrobić sesję wielkanocną glamour, lśniącą i skrzącą się od złota. To nie są moje codzienne klimaty. Nie znajdziecie tego w moim rustykalnym domu. Ale przecież to nic nie szkodzi, gdzie wyobraźnia, gdzie kreatywność i gdzie odrobina determinacji. 

Okazało się, że sesja ta przyniosła mi duuuużo frajdy i tak mnie rozochociła do pozłotnictwa, że na pewno do tego wrócę bo odkryłam chyba swoją kolejna pasję. Okazuję się, ze tak niewiele potrzeba: złota farba w sprayu lub w pisaku, płatki złota lub folia pozłotnicza (dostępna za parę złoty w Internecie) i nagle rzeczy zwyczajne wyglądają jak z żurnala. 

Do tego odkryłam jeszcze jedną ciekawą rzecz, w którą jak do tej pory trudno było mi uwierzyć. Sesja ta powstała pod koniec stycznia. A wszystkie zielone i kwitnące gałązki, które na niej widzicie są prawdziwe z mojego ogrodu. Okazało się, że ucięte w środku zimy i wstawione do ciepłego jasnego pomieszczenia po około 7-14 dniach (w zależności od gatunku) puszczają listki oraz kwiatki. 

To samo dzieje się z cebulkami przebiśniegów i innych wiosennych kwiatków. Przesadzone z gruntu do doniczek, zakwitną w domu w środku zimy. 

*

*

W tej sesji nieocenioną pomoc okazała mi moja wspaniała była kursantka Monika Mahrez, która sprzedaje piękne orientalne rzeczy idealnie nadające się do fotografii ale nie tylko. Po prostu ma bardzo dobry gust i wyszukuje niecodzienne rzeczy na targach w Stambule i innych egzotycznych miejscach. Potem sprowadza je do Polski i sprzedaje na swoim instagramowym profilu o pięknej nazwie „Propsy z 1001 Nocy”. Tutaj macie Link to tych cudowności. 

Z kolekcji Moniki pochodzą czarno złote jajeczniki z lewego zdjęcia powyżej, oraz złote naczynia z pierwszego dyptyku w tej sesji. Moniko- dziękuję serdecznie. 
A Wam moim czytelnicy- życzę pięknych świąt. Niech Was życie ozłoci.



Muchomorki- sesja dla Weranda Country

Mój ulubiony motyw muchomorka w dekoracjach świątecznych doczekał się reedycji. 

Robiłam tą sesję z wielką przyjemnością. Uwielbiam świąteczne sesje z motywem biało-czerwonym z dodatkiem odrobiny zieleni. To moje ulubione połączenie kolorów. Nic więc dziwnego, że lubię muchomorki 😉 

Ta sesja swoje powstanie zawdzięcza paru osobom. Po pierwsze mojej siostrze/przyjaciółce/asystentce Agnieszce Nowak, która zaangażowała swoje 2 złote ręce do wyfilcowania mikro lasu w łupinkach od orzechów, oraz pomalowaniu granatów żeby wyglądały jak muchomorki. 

Po drugie Idze Sarzyńskiej, która wykonała dla mnie cudowne pierniczki w kształcie muchomorków. Igusiu – Ty wiesz, że Cię uwielbiam i wielbię tak samo wszystkie twoje piernikowe dzieła sztuki, które dla mnie tworzysz. Dziękuję. 

Po trzecie Kasi Kowalczyk, która wypożyczyła mi do sesji piękną zastawę w biało czerwone kropeczki. Zajrzyjcie do jej sklepu KONIECZNIE Clik!

Po czwarte właścicielom firmy FOLKSTAR, którzy podarowali mi cudowne bombki choinkowe ze swojej KOLEKCJI RETRO Clik!

Tak to już jest z moimi sesjami, że są one z reguły pracą zespołową i choć to ja tworzę koncept a potem go realizuję pomaga mi przy tym wiele życzliwych osób, którym jestem niezmiernie wdzięczna. To dzięki Wam- to co tworzę może być takie jak sobie wymarzyłam- Dziękuję z całego serca.