Różowa sesja na 20-lecie magazynu Weranda

    Dzień Dobry na różowo! Dziś prezentuję Wam szczególną sesję, która powstała na szczególną okazję- 20-lecie Magazynu Weranda. Dacie wiarę, że ten Magazyn wnętrzarski jest z nami już 20 lat? Ja współpracuję z nim od ponad 7 lat i wydaje mi się to cała wiecznością 🙂 

    Idea sesji była prosta- ma być słodko, ma być bezowo, ma być różowo i ma być przyjęciowo. Dawno już nie robiłam TAK różowej sesji 🙂 Wszystkie odcienie różu od pudrowego po amarant- to dopiero była zabawa 🙂 

    Miałam jasną wizję czego chcę w tej sesji ale… ponieważ nie jestem uzdolniona cukierniczo (lub bliżej prawdy byłoby napisać, że znam osoby o niebo bardziej uzdolnione w tej dziedzinie niż ja) poprosiłam o pomoc cukierniczki które znam i podziwiam. I tak: oba torty ten w kształcie literki W i ten Ombre z kremem w kształcie róż- wykonała dla mnie Kasia Kwiatkowska z warszawskiej cukierni Słodki Kawałek Nieba, zawrotną ilość bezy w kształcie róż i nie tylko upiekła dla mnie wrocławska cukierniczka Ola Hersard, a piękne  słodziutkie małe różowe ciasteczka w kształcie serc wykonała moja nieoceniona przyjaciółka- najlepsza polska piernikarka z Torunia Iga Sarzyńska.  DZIĘKUJĘ WAM DZIEWCZYNY!

    No i oczywiście sesją ta nigdy nie byłaby tak piękna gdyby nie moja ukochana: asystentka, modelka, przyjaciółka i posiadaczka najbardziej fotograficznych dłoni- czyli Renata Mogilewska. Renato- dziękuję, że jesteś, pomagasz i wspierasz- nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy. 

      A Was moi czytelnicy, jeśli pociekła Wam ślinka i macie ochotę na różowe słodkości zapraszam po przepisy do kiosku lub e-wydania czerwcowego jubileuszowego numeru magazynu Weranda.  Znajdziecie tam przepisy na pyszne maślane ciasteczka z różowym lukrem, łatwy sernik z rubinową czekoladą i malinami, bardziej skomplikowany tort OMBRE z kremem w kształcie róż,  oraz prosty choć bardzo efektowny tort literkowy.  Są jeszcze bezowe róże, torciki lodowe na patyku i różowy mus różano- malinowy. Wszystko smakuje tak słodko jak wygląda. Smacznego Wam życzę i wracam do mojego maratonu sesyjnego, który uprawiam od miesiąca w swoim studio i wyjazdowo. W tempie ekspresowym robię sesję za sesją: czosnek niedźwiedzi, cytryny, sosy sojowe, konwalie, niezapominajki, przyjęcie na plaży, przyjęcie w ogrodzie, czereśniowe dekoracje, niebieska porcelana w kuchni… Już straciłam rachubę ile tego jest- bo wszystko wkładam do szuflady gdzie czeka na publikację w przyszłym roku- będę miała co obrabiać w długie zimowe wieczory.

    Ale za chwilę robię przerwę, choć nie będę odpoczywać bo…. otworzyłam niedawno zapisy na letnie terminy moich kursów fotografii kulinarnej. I zgłosiło się już sporo osób aby spotkać się ze mną w moim studio na indywidualnych zajęciach. Jeśli i Wy macie na to ochotę tego lata to zapraszam do wypełnienia ankiety zgłoszeniowej TUTAJ- cały czas jest jeszcze parę wolnych miejsc. 



Kolejne wyróżnienie w międzynarodowym konkursie fotografii kulinarnej

     Witam serdecznie i uprzejmie informuję, że właśnie zostałam wyróżniona  w ogólnoświatowym konkursie fotografii kulinarnej FOOD PHOTOGRAPHER OF THE YEAR w prestiżowej kategorii FOOD STYLIST.  A dokonało się to za sprawą tej nietypowej sesji, którą wykonałam do marcowego wydania magazynu Weranda. 

     Pomysł na sesję, której tłami będą wielkie akwarele przedstawiające warzywa z których prezentowane na nich dania powstały- chodził za mną już parę lat. W 2017 roku użyłam podobnego konceptu dla jednego z moich klientów ale wtedy nie byłam z niego do końca zadowolona.

    Pomysł więc chodził ze mną przez lata. (Czy też tak macie, że niezrealizowane pomysły chodzą z Wami wszędzie dopominając się o wprowadzenie w życie???) Aż przyszedł czas i znalazły się osoby, które mogły pomóc mi w realizacji. Czyli namalować tła wg moich projektów. Wśród licznych talentów danych mi przez Boga, tego niestety nie dostałam- nie potrafię rysować, malować czy nawet ładnie pisać (już teraz wiecie dlaczego jestem fotografem :). Mam za to duży talent do proszenia o pomoc i znajdowania ludzi, którzy chcą i potrafią wesprzeć mnie w realizacji moich marzeń 🙂 

     Przy tym projekcie swoim talentem wsparły mnie 2 artystki. Jednak to moja serdeczna przyjaciółka Agnieszka Nowak- która namalowała dla mnie awokado, ogórki i dymkę oraz druga Karina Jaźwińska- która wykonała akwarelę z buraczkiem, marchewką i rucolą. Dziękuję Wam dziewczyny bardzo serdecznie. Bez Was ta sesja by nie zaistniała. 

    Dziękuję również mojej nieocenionej asystentce Renacie Mogilewskiej, która dzielnie pomagała mi przy realizacji tej sesji- bez Ciebie już dawno bym oszalała i zrezygnowała z tej pracy- twoja pomoc zawsze jest nieoceniona. 

    A was moi czytelnicy- jeśli chcecie poznać przepisy na prezentowane dziś dania- odsyłam do marcowego numeru Werandy. Pięknie różowy chłodnik z buraczków i awokado, spagetti ze wstążkami młodej marchewki, ogórkowe pikantne łódeczki z czarnym sezamem, liście sałaty wypełnione domowym humusem a na deser- zdrowa, odświeżająca słodka tarta z awokado i limonki. Jestem pewna, że na stronie wydawnictwa można nabyć archiwalny numer w wersji elektronicznej lub z dostawą do domu 🙂 Smacznego! 



Spaghetti z oscypkiem oraz oscypkowa uczta dla Magazynu Country

    Witam serdecznie i przedstawiam jedną z sesji- co do której mam bardzo ambiwalentne odczucia. Kiedy ją tworzyłam byłam zupełnie niezadowolona. Pamiętam nawet, że przyszło mi do głowy aby ją całą wyrzucić do kosza i zrobić od nowa. Górę wziął jednak rozsądek i siadłam do mozolnej obróbki gdzie sesja nabrała nowego wymiaru. Kiedy z drżącym sercem wysłałam ją do klienta okazało się, że to wg. redakcji “jedna z najlepszych Pani sesji, którą opublikowaliśmy”. I masz tu Babo placek- po raz kolejny okazuje się, że nie rozumiem, nie podążam i mój gust nie pokrywa się z szerszym poczuciem estetyki. To chyba nie jest dobry prognostyk dla mojej przyszłości w tym zawodzie 😉 Coraz częściej to co mnie podoba się bardzo- szerszej publiczności podoba się średnio a co większość odbiorców zachwyca we mnie wzbudza mieszane odczucia. 

   Może po prostu się starzeje i zaczynam być niemodna ze swoim przestarzałym poczuciem  harmonii i piękna???  A może po prostu nie ma się czym przejmować i dalej robić swoje, trzymając się mojej starej maksymy “Prawda zawsze obroni się sama. Prawda to piękno!”. Co sądzicie??

   Sportretowanie oscypka – mojego absolutnie najukochańszego sera chodziło za mną od paru lat- zawsze jednak pierwszeństwo dostawały warzywa i owoce sezonowe, które trzeba fotografować już- teraz- kiedy są w pełni swojego piękna. Prosty góralski ser dostępny przez cały rok mógł poczekać.

   Doczekał się sesji która została opublikowana w lutowym wydaniu magazynu Country. Znajdziecie w niej 6 przepisów na moje ulubione dania z oscypkiem. Jest pyszna serowa zupa z chipsami z jarmużu, są słynne ziemniaczki Hasselback w wersji oscypkowej, jest puszysty omlet oscypkowy z pomidorkami, plastry sera smażone w kukurydzianej panierce oraz pieczone brokuły zawijane w plastry oscypka. 

   Jest wreszcie moje ulubione spaghetti ze szpinakiem, oscypkiem, czosnkiem, wędlina sojową i parmezanem. I przepisem na nie właśnie-  dziś się z Wami dzielę, dzięki uprzejmości redakcji Country. 

SPAGHETTI Z OSCYPKIEM I SZPINAKIEM

250g makaronu spaghetti
200g młodych liści szpinaku
2 łyżki masła 
1 ząbek czosnku
5 plastrów ulubionej wędliny (użyłam wegetariańskiej sojowej)
3 małe oscypki (około 80g) 
4 łyżki tartego parmezanu
200g śmietany 18%
80 gram słonego sera (sałatkowo-kanapkowego)
 
Wędlinę i oscypek pokroić w drobną kostkę. Smażyć na maśle na patelni do czasu aż lekko się zrumienią, dodać czosnek, zamieszać 3 razy i wsypać umyte i osuszone liście szpinaku. Mieszać aż szpinak zmięknie, dodać drobno posiekany ser sałatkowy, mieszać do czasu aż się rozpuści (można rozetrzeć go drewnianą łyżką). Gotować dalej aż sos lekko się zredukuje. Dodać połowę parmezanu i śmietanę. Dokładnie wymieszać ewentualnie doprawić pieprzem do smaku (sól nie będzie potrzebna, gdyż sery są słone). Makaron ugotować w osolonej wodzie, odcedzić, wymieszać z gorącym sosem i podawać natychmiast posypane pozostałym parmezanem. Jeśli danie ma czekać, nie mieszać makaronu i sosu, zrobić to tuż przed podaniem. 

Tego samego sosu, odrobinę gęstszego, możesz użyć jako farszu do naleśników.



Żegnaj 2020 roku-dziękuje, że byłeś dla mnie łaskawy!

To zdecydowanie był rok inny niż wszystkie. Miał być dla mnie rokiem podróży. Ale jak mawiała moja babcia “Chcesz rozśmieszyć Pana Boga to mu powiedz o swoich planach”. No więc moje plany na 2020 rok były naprawdę imponujące. W styczniu wyjazd do Kolonii na sesje wielkanocne, w lutym wystawa moich cytrusowych zdjęć w Mediolanie, w kwietniu warsztaty w Wiedniu, w maju wyjazd do Danii, w czerwcu warsztaty na Islandii a w listopadzie długa wyprawa do Indii a tam coroczne fotograficzne SPA dla moich kursantek.

Styczniowy wyjazd do Niemiec doszedł jeszcze do skutku i normalnym trybem pracy przez 10 dni sfotografowałam tam 5 pięknych sesji. Potem udało mi się jeszcze rzutem na taśmę polecieć na weekend do Mediolanu, gdzie na najekskluzywniejszych targach cytrusowych we Włoszech miałam swoją wystawę zdjęć cytrusów.

To było niesamowite doznanie stanąć przed ścianą cała swoich wielkich zdjęć i przyglądać się z boku reakcjom ludzi oglądających, dyskutujących, podziwiających i fotografujących się na tle moich prac.

Jednak wracając już z Mediolanu, przechodziłam na lotnisku przez bramki gdzie mierzoną pasażerom temperaturę i blokowano te osoby, które wykazywały stan gorączkowy. Wydawało mi się to wtedy absurdem, który niestety w krótkim czasie stał się naszą powszechną rzeczywistością.

Jak wiadomo wszystkie sytuacje kryzysowe są motorem zmian i innowacji. Tak było i w moim przypadku. Pod koniec marca zaczęłam prowadzić moje pierwsze szkolenia online. Broniłam się przed tym latami uważając, że nie dam rady zrobić tego tak skutecznie jak w moim studio na żywo. Moje obawy okazały się jednak bezpodstawne a moi wirtualni kursanci tak samo zadowoleni jak Ci odwiedzający moje studio.

Kontynuowałam również w tym roku moją stałą współpracę z marką INKA dla której zrobiłam wiele pięknych zdjęć i opracowałam dziesiątki wegetariańskich i wegańskich przepisów. Przy okazji wypijając hektolitry mojej ulubionej karmelowej zbożowej kawy.

Po wstrzymaniu oddechu w marcu i kwietniu po krótkiej przerwie ruszył od nowa rynek prasowy dostosowując się do nowej rzeczywistości. Moje zdjęcia i przepisy przetrwały cięcia budżetowe i okazały się być nadal pożądane przez wydawców i czytelników. Pracowałam więc dzielnie w moim studio tworząc sesje kulinarne i dekoracyjne na zamówienia. Moje coroczne sylwestrowe liczenie zdjęć, które danego roku ukazały się w druku pokazało na liczniku 166 sztuk. Rewelacyjny wynik jak na rok w którym magazyny żeby przetrwać cięły koszty i publikowały raz na 2 miesiące. W osiągnięciu tego wyniku pomagały mi dzielnie: Renata Mogilewska, Ania Simon i Dorota Ryniewicz- Moje Drogie- bez Was ten rok nie byłby tak udany- DZIĘKUJĘ Z CAŁEGO SERCA!



Słodkie Prezenty- sesja dla Magazynu Country

Dziś prezentuję piękną sesję, którą wykonałam na zamówienie magazynu Country do świątecznego, grudniowego numeru. Już dawno moja sesja nie była TAKA różowa.

Powstała podczas mojego maratonu sesji świątecznych, który robiłam w październiku (w tym roku bardzo spóźniona bo z reguły robię to na przełomie sierpnia i września, tym samym co roku pobijam rekord ilości dni przed świętami kiedy słucham “Last Christmas…”)

No bo, jakoś się trzeba w ten nastrój świąteczny wprowadzić, kiedy za oknem 20’C i pięknie zielono. W tym roku udało mi się to z przytupem. W ciągu tygodnia wyczarowałam 3 zupełnie inne sesje świąteczne, każda w swoim niepowtarzalnym nastroju.

Dzisiejsza sesja była 3 w kolejności powstawania, kiedy to znudziły mnie już klasyczne, bożonarodzeniowe: czerwienie, zielenie i brązy oraz zimowe biele, srebra i złota. Postanowiłam zrobić zupełnie inaczej i oto rezultat. Mam nadzieję, że Wam się spodoba.

A jeśli pociekła wam ślinka na widok dzisiejszych ciasteczek i chcielibyście sami takie upiec- zapraszam do kiosku, gdzie w grudniowym numerze Weranda Country znajdziecie przepisy na te wszystkie cudeńka.

Ps. Bardzo dziękuję Iga Sarzyńska Wzrusza Toruń za przygotowanie części pierniczków do dzisiejszej sesji. Jeśli potrzebujecie niebanalnych słodkich prezentów na te święta, koniecznie zajrzyjcie na stronę Igi- znajdziecie tam najpiękniejsze pierniki na świecie. CLICK.



Na grzyby- sesja dla magazynu Country

Lubicie zbierać grzyby? Ja uwielbiam! Idąc do lasu z koszykiem cofam się w czasie do swojego dzieciństwa. Wtedy to każdego lata i jesieni jeździłam na wyprawy do lasu ze swoją ukochaną babcią- więcej o tych wspomnieniach napisałam TUTAJ.

Dzisiejsze zdjęcia zostały wykonane na zlecenie Magazynu Country i ukazały się wraz z przepisami w październikowym wydaniu.

Znajdziecie tam przepisy na: pyszna grzybową zupę krem, plastry podgrzybków zapiekane na bagietce z masłem kurkowym, jesienną sałatkę z duszonymi borowikami i przebój tej jesieni panierowane całe grzyby smażone w głębokim tłuszczu i podawane z pysznym sosem Remoulade.

Jest też przepis na gryczane kaszotto z leśnymi grzybami oraz pyszne wytrawne grzybowe tarty. Sesję współtworzyłam razem z Anią Simon i to ona jest autorką większości tych pysznych przepisów. Pędźcie więc do kiosku po październikowe Country i do lasu po grzyby bo nie wiem jak u Was ale u mnie sezon w pełni.