Domowy jogurt daktylowy

IMG_2904-tile
Na poprawę zimowych nastrojów mam dla Was przepyszny zdrowy deser. Nieskomplikowany i łatwy w wykonaniu. Bardzo dobra alternatywa do kupnych „owocowych” jogurtów w których jest masa cukru, syropu glukozowego i innych słodzików.

IMG_3107-tile
Kiedy pogoda za oknem lekko depresyjna -mój organizm zawsze dopomina się o trochę słodkiej przyjemności. Nic na to nie poradzę- tak już jest. Jedyne co mogę zrobić to postarać się aby ta przyjemność nie była zbyt kaloryczna i jak najbardziej zdrowa. Oto jedno z moich rozwiązań.

IMG_3101-tilbbbbe

         Dla tych, którzy nigdy nie robili samodzielnie jogurt, będzie wielkim zaskoczeniem- jakie to jest proste. Dla tych, którzy robią jogurt często- zaskoczeniem będzie smak tego deseru. Słodycz daktyli plus kwaskowość jogurtu plus świeżość skórki cytrynowej to strzał w dziesiątkę. Konsystencja deseru jest jedwabista i delikatna- ja taką uwielbiam. Wy- jeśli chcecie aby coś w niej chrupało- możecie deser posypać przyprażonymi orzechami włoskimi lub laskowymi (ja posypałam deser odrobiną brązowego cukru z melasy ale nie dla smaku tylko po to aby deser lepiej prezentował się na zdjęciach). IMG_2937-tile

        Najlepsze do deseru są daktyle świeże (ja kupuję swoje tutaj lub tutaj ). Jeśli planujecie użyć daktyli suszonych- wybierzcie jak najmiększe w dotyku (ostatnio wydziałam w Biedronce bardzo dobre suszone daktyle na podłużnych tackach), zalejcie ciepłą wodą i zostawcie na noc. Ładnie napęcznieją i będą się dobrze blendować.  Uważajcie tylko na pestki i sprawdźcie, czy na pewno usunęliście wszystkie przed miksowaniem. Są bardzo twarde i „załatwiły” już nie jeden mikser. Och! I niech Wam nie przyjdzie, Broń Boże!, do głowy ominąć krok przelewania mikstury przez sitko wyłożone gazą- to trzeba zrobić- inaczej deser zamiast jedwabiście gładki będzie miał w sobie mnóstwo kłujących cząstek ze zmielonych skórek daktyli.
Domowy jogurt daktylowy jest moją nową, zdrowszą wersją TEGO PRZEPISU popatrzcie koniecznie i przeczytajcie o jego historii.
IMG_2913-tile

16 Komentarzy → Domowy jogurt daktylowy

  1. Szkatułka Cook

    Jogurt wspaniały. Zdjęcia piękne i nostalgiczne … jednak moją uwagę dzisiaj przykuł kwit z W.P.H.W 🙂 Ja wiem i pamiętam co to było takiego 🙂

    Pozdrawiam serdecznie – Szkat

    Odpowiedz ↓
  2. Marzena

    Jak pracowałam w laboratorium i dostawaliśmy za warunki szkodliwe mleko, to ciągle robiłam jogurt;-) Muszą sobie przypomnieć. A taki deser z kardamonem i daktylami musi smakować extra:-)

    Odpowiedz ↓
  3. anka

    jak dla mnie troche dziwna kombinacja … chyba lepiej zrobic domowy jogurt i wymieszac z pasta daktylowa , a nie cala noc trzymac w nagrzanym piekarniku … to malo eklogiczne i strasznie prądażerne 🙁

    Odpowiedz ↓
    1. Kinga GreenMorning.pl

      Nie trzeba trzymać w piekarniku jeśli uważasz, ze pochłania za dużo prądu, możesz na kaloryferze, w termosie lub innym ciepłym miejscu, dokładnie tak jak robisz domowy jogurt. Jeśli chodzi o mieszanie składników „po” to jest to nieporównywalne. Jogurt robiony z mlekiem z daktylami jest o niebo lepszy. Spróbuj a zobaczysz.

      Odpowiedz ↓
  4. Asia

    Piękne zdjęcia na blogu i super opisy! Trafiłam przypadkiem, szukając parametrów temp. do prod.domowego jogurtu i jestem oczarowana!!!

    Mam pytanie: w tym jogurcie daktylowym można pominąc mleko w proszku? Lub jakoś zastapić? Ew. gdzie takowe zakupić najlepiej eko lub czy można samemu wykonać?

    Odpowiedz ↓
    1. Kinga GreenMorning.pl

      Asiu odpowiedź na swoje pytanie znajdziesz w małej rameczce na dole przepisu. Tam dokładnie pisze co trzeba zrobić jeśli nie chce się użyć mleka w proszku.
      pozdrawiam.

      Odpowiedz ↓
  5. kinga

    Witam.Jestem tak urzeczona zdjeciami,ze az sie poplakalam (nie jestem histeryczka) przywolaly takie wspomnienia….Chcialabym miec takie reprodukcje w kuchni sa bajowe.Mam 50 lat ,a poczulam sie dzieki pani jak dziewczynka.Serdecznie dziekuje.Przepis rownie fantastyczny.Pozdrawiam.

    Odpowiedz ↓
    1. Kinga GreenMorning.pl

      Witam Imienniczkę,
      Cieszę się, że moje zdjęcia wywołują emocje. Nie jestem pewna czy powinny te emocje być aż tak skrajne? 😉
      O płakaniu więcej TUTAJ.

      Odpowiedz ↓
  6. Shirin

    Kingo, nie kupuj daktyli w Biedronce! Niestety, te daktyle na podłużnej tacce, sprzedawane jako tunezyjskie, są obficie zlane syropem glukozowo – fruktozowym. Raz się na to nacięłam, dopiero w domu przeczytałam skład, bo etykietka była zaklejona drugą 🙁

    Odpowiedz ↓

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *