
To jedna z piękniejszych sesji którą zrobiłam w ostatnim czasie, przynajmniej moim zdaniem.

Rzodkiewka jest TAKA FOTOGENICZNA!!!
Ma wszystko co potrzeba: piękny kolor, dobry figuratywny kształt, błyszczącą (kiedy się ją namoczy) a więc odbijającą światło skórkę. A kiedy ją pokroić daje pięknie okrągłe plasterki z idealną różową obwódką. No czegóż chcieć więcej?!

Sesja ukazała się we wrześniowym wydaniu magazynu Country. Jak dobrze poszukacie na ich stronie, to może dostępne tam już będą przepisy z archiwalnego numeru.

Uwielbiam poszerzać swoje horyzonty kulinarne. Te dotyczące rzodkiewki poszerzam od dawna. Wszyscy wiemy, ze jest idealna do twarożku i do chrupania ale czy wiemy, że można ją kisić, marynować, piec czy gotować z niej zupę??? Tę na ciepło- nie chłodnik! Albo dodać do słodkiego koktajlu?!

Można ją też z powodzeniem zapiekać na pizzy czy w muffinkach- gubi wtedy swoją ostrość i smakuje bardziej jak kalarepka. Która moim zdaniem też jest jeszcze mało odkryta w naszej kuchni. Ale nią zajmiemy się innym razem. Bo dziś królową jest rzodkiewka!!!

Witam serdecznie i prezentuję dziś cudnie wiosenną sesję rzodkiewkową z jej główną bohaterką- zaskakująco dobrą zupą z rzodkiewek i szalotek. I nie to nie jest chłodnik lecz zupa na ciepło z prawdziwego zdarzenia.
Cała rzodkiewkowa sesją powstała na zlecenie magazynu Moje Gotowanie do kwietniowego wydania, które można już znaleźć w kioskach. Znajdziecie tam przepisy na ciekawe podanie rzodkiewek w temperowanym maśle- idealne na przyjęcia (no spójrzcie tylko na zdjęcie powyżej!), jest też receptura na kiszone rzodkiewki (jedliście kiedyś? – jeśli nie koniecznie spróbujcie!).
Zdradzam też sekrety mojego idealnego twarożku rzodkiewkowego, który wiosną zawsze podaję z młodymi ziemniaczkami, mniam! I na koniec moje odkrycie tegorocznego sezonu, prosta sałatka z rzodkiewką i koprem włoskim podawana na ricottie- to połączenie smaków mnie zaskoczyło i skradło moje serce. Szczególnie, że dzisiejsza sesja powstawała na Sycylii gdzie koper włoski jest najsmaczniejszy na świecie a i ricottę bardzo zacną mają 🙂
Przy całej sesji asystowała mi moja nieoceniona asystentka Anna Simon, dzielnie gotując i przygotowując wszystkie potrawy do tego materiału. Oj czegośmy nie przeżyły podczas powstawania tej i kolejnych 5 innych sesji, które pojechałyśmy robić na początku marca na Sycylię 🙂 To był jeden z najbardziej „przygodowych” wyjazdów w mojej ponad 5 letniej praktyce zawodowej. Mam nadzieję opisać Wam to wkrótce na blogu.
Kto go nie lubi? To klasyk wiosenno-letnio-śniadaniowy. Każdy ma na niego swój ulubiony przepis. Zresztą co to za filozofia? Im prościej tym lepiej. Klucz do sukcesu to jak najświeższe składniki. Rzodkiewki jeszcze pokryte rosą i twaróg odciekający przez noc z serwatki. Do tego kromki pysznego chrupiącego razowego chleba i dla takiego śniadania warto wstać wcześnie rano, nawet w wakacje.
W naszym domu jeśli jemy twarożek to tylko ten domowej roboty, z mleka od krów, które wypasają się na nieodległym pastwisku. Po przepis zapraszam
Piszę o czarnej soli więcej 
