Ta pysznie kolorowa sesja powstała w przerwie świątecznej tej zimy. Przymierzałam się do sesji o fasolach już od paru lat.
Moja spiżarnia pełna jest różnego rodzaju fasoli, fasolek, soczewic, grochów i innych strączkowych nasion. Dla mnie wegetarianki od ponad 35 lat są one nie tylko źródłem białka ale i wielką bazą do eksperymentów kulinarnych.
Moją pierwszą prawdziwe lekcje kulinarne miały miejsce w Indiach, gdzie jako bardzo młoda dziewczyna wybrałam się podróżować z moim Guru. A wiadomo, że Indie mają największy wybór roślin strączkowych w diecie (szczególnie tej wegetariańskiej, której przestrzega około połowy populacji hindusów).
Całą sesję wraz z przepisami znaleźć możecie w marcowym wydaniu magazynu Country, dostępnego już w kioskach. A w nim aż 8 przepisów na dania z fasoli, soczewicy i grochu.
Jest przepis na pyszny i prosty dahl z czerwonej soczewicy, foccacię z fasolą, brukselka i pomidorkami, pyszną chrupiącą sałatkę z kiełkami fasolki mung, pastę do chleba z fasoli i smażonych grzybów, pieczoną w piekarniku fasolę jaś oraz (!!!) bezglutenowe czekoladowe babeczki z czerwonej fasoli (zadziwiająco pyszne i nie, nie smakują fasola nic a nic).
Jest też przepis na moje ulubione curry z fasolką adzuki, którym dzięki uprzejmości redakcji dzielę się dziś z Wami. Lista produktów wygląda na długą- ale to głównie dlatego, że dużo w niej przypraw, nie zrażajcie się, to danie warte jest zachodu.
WEGETARIAŃSKIE/WEGAŃSKIE CURRY Z FASOLĄ ADZUKI (pyszne, sycące z odrobiną egzotyki)
1 szkl fasolki adzuki namoczona przez noc i ugotowana do miękkości w osolonej wodzie 3 łyżki oliwy z oliwek 1 łyżka utartego świeżego imbiru kawałek świeżego chili 2-3 ząbki czosnku 1 mała czerwona cebula 1 czerwona papryka 600-700 g pomidorów malinowych 0,5-1 łyżeczka cukru (najlepiej trzcinowego) 1 limonka (otarta skórka i trochę soku) 1 pałka trawy cytrynowej 1 szkl mleka kokosowego 1 łyżka sosu sojowego 1 łyżeczka ulubionego curry lub masali (u mnie sambar masala) pęczek świeżej kolendry 2-3 łyżki kwaśnej śmietany (opcjonalnie)
Na patelni rozgrzej oliwę dodaj imbir, smaż przez chwilę mieszając, dodaj posiekane chilli i cebulę oraz przeciśnięty przez praskę czosnek, posól odrobinę – smaż dalej mieszając aż cebula się zeszkli (możesz lekko podlać wodą)- dodaj pokrojona w paski paprykę i dalej duś pod przykryciem aż zmięknie. Dodaj obrane i pokrojone w kostkę pomidory, utłuczoną lekko trawę cytrynową, pół łyżeczki soli otartą skórkę z limonki + 1 łyżeczkę soku. Gotuj mieszając przez 2-3 minuty- zalej wszystko mlekiem kokosowym dodaj masalę i ugotowaną fasolkę oraz sos sojowy. Gotuj pod przykryciem na małym ogniu przez 10 minut. Dopraw dodatkowym cukrem, solą i sokiem z limonki, posyp obficie świeżą kolendrą. Jeśli chcesz aby curry było bardziej kremowe- dodaj na koniec 2-3 łyżki śmietany i wymieszaj. Podawaj z ugotowanym ryżem- najlepiej jaśminowym.
Jeśli nie uda Ci się kupić fasolki adzuki- choć warto- obiecuję- zakochasz się w jej smaku. Możesz zastąpić ją czerwoną fasolą- nawet z puszki.
W kioskach właśnie znajdziecie marcowe wydanie magazynu Weranda Country a w nim moją sesję wraz z przepisami na dania z użyciem ciecierzycy.
Ciecierzyca zwana dawniej grochem włoskim znana jest w Polsce głównie jako składnik popularnego hummusu. Ma ona jednak dużo większe kulinarne zastosowanie. Idealnie sprawdzi się w zupach, sałatkach, wegetariańskich kotletach (przepis poniżej), pulpetach oraz jako chrupiąca przekąska.
W ostatniej dekadzie przebojem do kuchni wegańskiej weszła aqua faba- czyli gęsta zalewa po ugotowanej ciecierzycy- okazuje się, że jest idealnym roślinnym substytutem kurzego białka ponieważ ubija się jak ono na sztywną pianę. Można ją dodawać do wypieków (wegańskich bezów, makaroników czy biszkoptów) oraz deserów (i nie, nie smakują one fasolą 🙂 )
W kuchniach śródziemnomorskich, bliskiego i dalekiego wschodu ciecierzyca używana jest w wielu formach: gotowanej, surowej-namoczonej i ucieranej na pastę, czy w formie mąki mielonej z suchych ziaren (farina di cecii, desan). Osobiście uwielbiam ciecierzycę w formie mąki. Używać jej nauczyłam się w Indiach, gdzie jest bardzo popularna i stosowana do ciast, wyrobu słodyczy, jako panierka, zagęstnik do zup czy dodatek do wypieku pieczywa.
W magazynie znajdziecie przepisy na pyszną zupę z ciecierzycą, pomidorami i rozmarynem, chrupiące spiralki z użyciem mąki ciecierzycowej, oryginalną sałatkę z grillowanymi oliwkami, pieczoną z przyprawami chrupiącą przekąskę z ziaren ciecierzycy, czekoladowy mus z aquafabą oraz moje ulubione kotlety z ciecierzycy. Którym to przepisem dzięki uprzejmości redakcji dzielę się z Wami dzisiaj. Smacznego. A Wy – co oprócz hummusu robicie z ciecierzycy?
KOTLETY Z CIECIERZYCY (pyszne, proste i wzniosłe 😉 ) 1/2 szkl suchej ciecierzycy (nie gotowanej) 1/2-3/4 łyżeczki soli ulubione przyprawy do smaku np. pieprz, wędzona papryka, kumin, curry, czosnek olej lub klarowane masło do smażenia.
Ciecierzycę namocz w 2 szkl wody na minimum 12 godzin. (powinna zwiększyć swoją objętość 2 razy). Odcedź, opłucz , dodaj sól przyprawy i tyle wody aby zblendować (ręcznym blenderem, tzw. żyrafą) na masę o konsystencji podobnej do tej na placki ziemniaczane. Na patelnię wylej 1cm warstwę tłuszczu , nakładaj łyżką okrągłe kotlety i smaż z obu stron do złoto brązowego koloru. Podawaj do obiadu zamiast mięsa lub same z dodatkiem jogurtowego sosu. Zmieloną masę możesz trzymać pod przykryciem, w lodówce do paru dni i smażyć kotlety w miarę potrzeby.
Możesz też suchą ciecierzycę wcześniej zmielić w młynku. Nie na mąkę lecz na grysik. Wtedy skrócisz czas namaczania do 1-2 godzin.
Kochani czytelnicy, piszę dziś w imieniu przesympatycznej Magdy, która szuka dla siebie pary na mój dwudniowy/dwuosobowy kurs fotografii kulinarnej. Więcej o kursach przeczytacie tutaj CLIK.
Poziom zaawansowania: szukamy kogoś kto zna podstawy fotografii (czyli umie obsługiwać swój aparat- tyle wystarczy). Data: preferowana i (cały czas wolna w moim kursowym kalendarzu) to 2/3 września 2024 (ale jest możliwość ustalenia innej daty która będzie pasować wszystkim).
Koszt kursu : 1250zł/osobę Miejsce: moje domowe studio fotograficzne pod Warszawą Chcesz wiedzieć więcej, masz wątpliwości- napisz na greenmorning.pl@gmail.com lub zadzwoń mój nr. 606 99 55 98 z wielką przyjemnością odpowiem na wszystkie pytania. Lub po prostu napisz komentarz pod tym postem.
A dzisiejszy wpis ilustrowany jest zdjęciami, które powstały w moim studio podczas podobnych kursów na jaki Cię zapraszamy.
W systemie małych, kameralnych zajęć 1:1 lub 1:2 przeszkoliłam przez ostatnie 10 lat ponad 450 osób. Chcesz być jedną z nich- zapraszam serdecznie. Może to miejsce czeka właśnie na Ciebie- może to czas żeby przestać tylko marzyć a zacząć działać i swoje marzenia realizować? Sprawdź.
Pozdrawiam serdecznie i bardzo jestem ciekawa czy to właśnie z Tobą- zobaczę się we wrześniu w moim studio??? Będzie mi niezmiernie miło Cię poznać i otworzyć z Tobą i Magdą drzwi do świata fotograficznej kulinarnej magii.
Ta sesja to kwintesencja lata, należy do moich ulubionych sesji publikowanych tego roku. Powstała w 2 kawałkach w 2022roku zrobiłam ją w wersji słodkiej a w 2023 roku, na życzenie redakcji magazynu, dodałam do niej przepisy wytrawne z porzeczkami.
Sesja ukazała się w lipcowym wydaniu magazynu Weranda Country i właśnie tam znajdziecie moje przepisy na wszystkie te pyszności prezentowane na dzisiejszych zdjęciach.
Tak, okazuje się, że porzeczki sprawdzą się nie tylko w przetworach i kompotach ale idealnie nadają się do nietypowych deserów jak panna cotta czy porzeczkowy (lemon) curd.
Oprócz tego możecie, korzystając z przepisów, wypróbować również moją niezawodną, bez zagniatania, rosnącą przez noc drożdżówkę, lody porzeczkowe, ucieraną galaretkę porzeczkową oraz…
… zupę z pieczonych pomidorów i porzeczek, pizzę z ajwarem, pleśniowym serem i porzeczkami, sałatkę z dresingiem imbirowo- porzeczkowym oraz porzeczkowe bezalkoholowe mojito.
Już pociekła Wam ślinka? To to biegnijcie do kiosku a potem na targ lub do swojego ogródka- jeśli jesteście szczęśliwymi posiadaczkami krzaków porzeczek, zerwijcie ich jak najwięcej i zróbcie jedno z tych pysznych dań. Smacznego!
Sesja powstała na zlecenie magazynu Weranda i ukazała się w styczniowym wydaniu- dostępnym właśnie w kioskach.
Znajdziecie w magazynie przepisy na proste i ciekawe dania na przyjęcia karnawałowe (czy ktoś jeszcze robi coś takiego?).
Jest przepis na mini wege burgery, pyszną sałatkę z arbuza i melona, kanapki krakersowe z brukselka i granatem oraz deser malinowy podawany w kieliszkach i zielony ostry koktajl serwowany oryginalnie w probówkach.
To był dobry rok. Rok wielu nowych wyzwań i zmian w moim życiu zawodowym. Powoli zamieniam pracę fotografa kulinarnego na pracę terapeuty dla par (chcesz wiedzieć więcej ZOBACZ TUTAJ). Właśnie jestem na końcowym etapie zdobywanie certyfikacji w USA w rewolucyjnej metodzie terapeutycznej IMAGO . Właściwie to już od dobrego roku intensywnie pracuję na drugim etacie. I choć robienie zdjęć i uczenie fotografii uwielbiam to pomaganie parom przynosi niesamowitą satysfakcje i nadaje mojej pracy głębszy sens. I jeśli doba miałaby 48 godzin to zdecydowanie chciałabym robić obie rzeczy i nie rezygnować z żadnej ale… czas niestety dla mnie nie chcę się rozciągnąć więc godzenie 2 pełnych etatów skutkuje tym, że fotografii w moim 2023 roku było mniej niż w poprzednich.
Czy zamierzam zupełnie zrezygnować z fotograficznej kariery? Nie wiem – zobaczymy jak potoczy się życie, jak do tej dziedziny wkroczy sztuczna inteligencja (choć nie do końca wierzę że szybko nas wszystkich zastąpi), jak będę sobie radzić z łączeniem 2 pełnych etatów. Lubię robić w życiu nowe rzeczy, lubię nowe wyzwania, wdrapałam się na górę z napisem „fotografia kulinarna” posiedziałam na niej 10 lat, od dobrych 5 lat równolegle wchodzę na inną górę (nie planowałam, nawet nie za bardzo chciałam, życie mnie postawiło przed pewnymi lekcjami- zdałam je dość dobrze ale dopiero wtedy -kiedy po wielkich poszukiwaniach, doszkalaniu, zagranicznych warsztatach – miesiącach terapii- znalazłam kogoś kto był mi/nam w stanie pomóc. I zadziało się dokładnie tak samo jak z moimi kursami fotograficznymi. Kiedy w 2010 roku chciałam się uczyć w Polsce fotografii kulinarnej nie było za bardzo nikogo, kto chciał to robić.
Obiecałam sobie wtedy, że kiedy się nauczę- podam dalej i będę dzielić się wiedzą. Efekt był oszałamiający- przez 10 lat na kursach w modelu 1:1 przeszkoliłam około 400 osób, ludzie przyjeżdżają do mnie z całej Europy. I tak samo zadziało się w działce terapeutycznej- kiedy udało nam się z mężem wyjść z relacyjnego kryzysu po zdradzie i uczynić ten kryzys największą związkową trampolina rozwoju – od razu pojawili się ludzie, których to zainspirowało, którzy chcieli się uczyć na naszej wiedzy i doświadczeniach. I tak (w wielkim skrócie, bo to przecież blog fotograficzno/kulinarny a nie rozwojowy) zaczęła się moja praca na drugi etat.
A teraz wróćmy już do fotograficznego 2023 roku- dużo się w nim działo. W moim corocznym liczeniu zdjęć które ukazały się w druku zebrała się całkiem przyzwoita liczba 178 zdjęć. Publikowałam w prasie polskiej, włoskiej, niemieckiej, francuskiej i holenderskiej. Wszystkie zagraniczne kontrakty zdobyłam dzięki mojej agencji House of Picture.
I w tym roku również, jak zwykle szkoliłam dziesiątki fotografów kulinarnych (choć z wiadomych przyczyn było tych szkoleń trochę mniej niż w latach ubiegłych). I tak sobie myślę, że jeśli są wśród Was Ci, którzy od lat marzą aby przyjechać na kurs fotografii kulinarnej do mojego studia i jeszcze tego marzenia nie spełnili to uważam, że nadszedł najwyższy czas aby to marzenie zrealizować, bo- szczerze powiedziawszy- nie wiem ile jeszcze szkolenia z tej dziedziny będę prowadzić.
A w tegorocznych licznych sesjach- jak zwykle pomagały mi moje serdeczne przyjaciółki i asystentki. Kasia Kowalczyk, Renata Mogilewska, Ania Simon, Agnieszka Nowak- dziękuję Wam Moje Drogie serdecznie-bez Was nie dałabym rady- wnosicie do mojej pracy wszystko to co najlepsze.
Zdjęcia z kalendarza: 1. Styczeń- zdjęcie otwierające sesje o przyjęciu sylwestrowym 2024- ukazało się w styczniowym numerze miesięcznika Weranda- wydanie już dostępne w kioskach 2. Luty- Burgery z panierowanym camembertem i sosem żurawinowym- z tej samej sesji 3. Marzec- Babka majonezowa z Wielkanocnej sesji dla magazynu Weranda. 4. Kwiecień- Żółtka zapiekane na parmezanowej chmurce 5. Maj- Pavlova z Truskawkami- zdjęcie z sesji dla cukierni Małgosia 6. Czerwiec- 3 kolorowe szparagi- zdjęcie otwierające sesję do majowego wydania miesięcznika Country- we współpracy z Anią Simon 7. Lipiec- Sałatka z porzeczkowym vinegretem- zdjęć wraz z większa sesją czeka na publikację w następnym roku 2024 8. Sierpień Spaghetti z pędami nasturcji- zdjęcie opublikowane w październikowym numerze magazynu Country- asystowała nieoceniona Kasia Kowalczyk- dziękuję. 9. Wrzesień- słodki mus z awokado- zdjęcie ze styczniowego wyjazdu na Sycylię- wraz z całą awokadową sesją czeka na publikację w 2024 roku 10. Październik- zupa z pieczonej dynii-zdjęcie opublikowane w październikowym numerze magazynu Country- asystowała nieoceniona Kasia Kowalczyk- dziękuję. 11. Listopad- Sałatka z czerwonej kapusty z awokado i granatem- mała zapowiedź sesji która wkrótce w kioskach wraz z lutowym wydaniem miesięcznika Country. 12. Grudzień- przecudowne pierniczki od Iga Sarzyńska wzrusza Toruń.
A jak Moje Drogie ułożył się Wasz 2023 rok? Robicie takie roczne podsumowania? Uważacie, że warto? Ja uważam, ze jak najbardziej tak- warto wyznaczać sobie cele i warto patrzeć ile z nich udało się zrealizować -to inspiruje, dyscyplinuje i pomaga. Ściskam Was wszystkich serdecznie- dziękuję, że cały czas tu ze mną jesteście. Odezwijcie się może w komentarzu- żebym wiedziała, że jest tu jeszcze dla kogo od czasu do czasu coś opublikować. Choć już dawno przestałam sobie obiecywać, że będę to robić regularnie 😉 Życzę Wam wspaniałego Nowego 2024 roku!