
Uwaga- jak co roku od 8 lat – otwieram zapisy na moje letnie kursy fotografii kulinarnej i/lub produktowej, prowadzone w moim studio pod Warszawą. Wystarczy wypełnić formularz (klikając poniżej).
Moje zajęcia zawsze mają formę spotkań indywidualnych (lub ostatecznie w grupie dwuosobowej) tak aby to czego się u mnie nauczysz było dostosowane do Twoich potrzeb i oczekiwań. Plan kursu ustalamy indywidualnie i nie ma znaczenia czy dopiero zaczynasz czy jesteś zaawansowana w fotografii- moim zadaniem jest wziąć Cię za rękę i poprowadzić parę kroków dalej na Twojej ścieżce.

DLACZEGO WARTO ZAPISAĆ SIĘ TERAZ?
Lato to jedna z najwspanialszych pór roku dla fotografa kulinarnego, latem na moich kursach korzystamy ze świeżych owoców i warzyw- często prosto z mojego ogrodu. Do dyspozycji zawsze mamy kwiaty i zioła, które ubogacają nasze kadry. Mamy dobre naturalne światło i to do późnych godzin. Wakacje to najlepszy czas dla mam aby zadbać o swój rozwój kiedy dzieci są na obozach, koloniach lub u dziadków.

MOJE DOŚWIADCZENIE:
Uczę fotografii kulinarnej już ponad 8 lat. W tym czasie przeszkoliłam (głównie w systemie 1:1) już prawie 500 osób (!!!). Przyjeżdżają do mnie fotografowie z całej Europy. Zasiadam w loży MASTER Class w Akademii Nikona. Większość najlepszych polskich fotografek kulinarnych szkoliła się u mnie. Wystarczy zapytać o opinię na jakimkolwiek forum o fotografii kulinarnej a znajdzie się tam przynajmniej paręnaście osób, które odwiedziły moje studio.

CO DADZĄ CI ZAJĘCIA U MNIE:
Uczę wszystkiego co sama potrafię i wypracowałam przez ponad 10- letnie doświadczenie pracy w zawodzie fotografa kulinarnego. Uczę w zależności od Twoich potrzeb i stopnia zaawansowania:
pracy ze światłem naturalnym / obsługi sprzętu fotograficznego/ sztuki stylizacji/ zasad kompozycji/ operowania kolorem/ doboru elementów w kadrze/ dobrego kąta fotografowania/ obróbki w programach graficznych/ opowiadania historii na zdjęciach/ tzw. zdjęć „białe na białym”/ fotografii darkmood/ sztuki fotografowania „brzydkiego” jedzenie/ wypracowywania własnego stylu/ pewności siebie/ procesu zamiany swojego hobby w swoją pracę/ wszystkiego innego czego potrzebujesz- jeśli tylko potrafię :)))

Aby zapisać się na kurs wystarczy wypełnić ankietę zgłoszeniową a ja odezwę się do Ciebie w sprawie ustalenia dogodnego terminu i zakresu Twojej nauki.
lub napisz do mnie tutaj CLIK

Ceny kursu są zależne od formy którą wybierzesz, kliknij w przycisk poniżej aby je poznać, jeśli masz dodatkowe pytania- lub potrzebujesz innego kursu niż proponowane przeze mnie – napisz tutaj

Na koniec – pragnę jeszcze napisać- choć pewnie wydaje się to oczywiste- że wszystkie prezentowane dziś zdjęcia powstały na moich poprzednich letnich kursach fotografii kulinarnej. A pierwsze niepodpisane jasne zdjęcia pochodzą z kursu , który odbył się zaledwie tydzień temu, gdzie uczyłam Sylwię Stypkę z bloga whitemorning.pl jak robić jasne świetliste zdjęcia. Ze wszystkich moich kursantów jestem niezmiernie dumna i zawsze pozostaję wdzięczna i zaszczycona, że wybrali mnie na swojego nauczyciela. Jeśli chcesz dołączyć do naszej fotograficznej rodziny zapraszam do wypełnienia ankiety zgłoszeniowej.
Więc… do zobaczenia! (mam nadzieję) już wkrótce w moim studio. Z niecierpliwością czekam na Was wszystkich 🙂



















Maybe, there is here someone, who lives in Vienna and wants to meet me on my foodphotography workshop. There will be a chance for it, on April 4th 2020. We invite you to a beautiful ayurvedic- culinary studio in the center of Vienna. If you have any questions or want to registrate, please contact organiser: Sandra Hartmann, mail:info@ayurveda-alchemist.at, phone: +43 699 1007 0988
Moim Drodzy, dziś chcę się Wam pochwalić. Właśnie się dowiedziałam, że
Witam Was serdecznie i pozdrawiam ze słonecznej Sycylii gdzie właśnie jestem- tym razem nie z grupą kursantek tylko w pracy. Co tu robię? To co zawsze – gotuję, stylizuję i fotografuję. Dlaczego aż tak daleko od domu? A dlaczego nie?
Kto mnie zna wie, że ja naprawdę potrafię być kreatywna w swojej pracy ale cudotwórcą nie jestem. Nie zrobię pięknych zdjęć o poziomkach w lutym w Polsce bo po prostu nie mam poziomek, nie mówiąc już o poziomkowych listkach, kwiatkach etc. Nie mam też dobrego światła za oknem – a dla Waszego dobra odpuszczę sobie używania niecenzuralnych słów opisujących co czasami sądzę o zimowym świetle za oknem mojego studia.
Bardzo szybko więc w swojej pracy fotografa zorientowałam się, że żeby nie zwariować w tym zawodzie trzeba pracować „na zapas”, tzn. fotografować sezonowo. Poziomki w czerwcu, jabłka we wrześniu, szparagi w maju a grzyby we wrześniu. Wtedy wszystko wychodzi na zdjęciach lokalnie, sezonowo i naturalnie.
Oznacza to, że fotografuję najczęściej w systemie „rok do przodu”- aby wykonane sesje w następnym sezonie zaproponować współpracującym ze mną magazynom i agencjom. Wielu fotografów twierdzi, że to hazard bo nie wiadomo co magazyny zamówią w następnym roku ale mnie osobiście jeszcze się nigdy nie zdarzyło abym nie sprzedała wyprodukowanych w takim systemie sesji. Z reguły schodzą na pniu bo prezentowane na nich produkty nie pochodzą z supermarketu lecz z mojego ogródka i to na zdjęciach zawsze się obroni:)
2018 rok był jednak bardzo szczególny w moim życiu (powinnam raczej napisać bardzo trudny) i nie miałam w nim przestrzeni do fotografowania na zapas- tak naprawdę ograniczyłam swoją pracę zawodową do niezbędnego minimum i zajmowałam się zupełnie czymś innym.

